Klaudia i Mateusz Sobiech, Białoruś,Litwa,Niemcy,Polska

W listopadzie postanowiliśmy wykorzystać każdy weekend na kolejne wojaże po Starym Kontynencie. W ten sposób udało nam się odwiedzić 4 kraje w 4 tygodnie! Z uwagi na okrojony budżet po dotychczasowych wyprawach, tym razem przy wyborze kierunku podróży kierowaliśmy się przede wszystkim ceną wyjazdów. Nic więc dziwnego, że wybraliśmy się między innymi za wschodnią granicę Polski.

Białoruś 🇧🇾

Pierwsza listopadowa eskapada, to wyjazd do kraju gdzie benzyna kosztuje 2,70 PLN za litr, a papierosy są jeszcze tańsze. Postanowiliśmy wybrać się do państwa, którego symbolem jest bocian (wcale nie chodzi o Polskę). Wybór padł na Białoruś! Dzięki tzw. obszarom bezwizowym, możliwe jest udanie się do określonej strefy tego kraju nie posiadając wizy (wystarczy pozwolenie na 10-dniowy pobyt). Samo przekraczanie granicy zajęło nam ponad 2 godziny – w tym momencie zatęskniliśmy za strefą Schengen. Całą resztę zrekompensowało nam Grodno, jedno z największych białoruskich miast. Momentami można było poczuć się jak 20/30 lat temu – swojski klimat i stare samochody tworzą tu klimat, jakiego próżno szukać na zachodzie Europy. Na każdym kroku dało się odczuć panującą tu biedę. Mimo pustych portfeli, Białorusini mają pełne serca – lokalni ludzie są bardzo życzliwi, ponadto większość z nich umie i chce rozmawiać po Polsku. Co ciekawe, na Białorusi obowiązuje prawo, zgodnie z którym właściciel restauracji nie ma prawa odmówić nikomu skorzystania z toalety w jego lokalu. Często bywa, że przed restauracjami ustawiają się gigantyczne rzesze turystów (zorganizowane wycieczki), których przewodnicy turystyczni „zaprowadzili” do WC. Jeśli chodzi o kuchnię, to specjalnością Białorusinów są wszelakie potrawy z ziemniaków – podobno potrafią przyrządzić je na ponad 2 tyś. sposobów! W Polsce trwa debata publiczna na temat dekomunizacji przestrzeni miejskiej, tymczasem w Grodnie jednym z głównych miejsc jest Pomnik Lenina. Pomimo dużej biedy, Białoruś jest krajem bezpiecznym, niemal na każdej większej ulicy można uświadczyć patrol Policji. Zdecydowanie polecamy tę część Europy, zwłaszcza tym którzy „zaliczyli” Europę Zachodnią.


Litwa 🇱🇹

Być na Białorusi i nie zajechać na pobliskę Litwę, to jak odwiedzić Danie i nie pojechać na klify. Naszym kolejnym celem było, przez wiele lat polskie miasto – Wilno. Litwini tak serdeczni jak mieszkańcy Białorusi już nie byli. Dla obywateli tego kraju jesteśmy najbardziej nielubianym narodem, co można było odczuć w stolicy Litwy. Mało kto odpowiada tam na polski język, choć doskonale go rozumie. Mimo to Wilno jest warte odwiedzenia. Należy do najpiękniejszych stolic europejskich oraz jest ważnym centrum kulturalnym wschodniej Europy. Tutaj żył i tworzył Adam Mickiewicz. Co ciekawe, Litiwni uważają że wcale nie był Polakiem, a „Pana Tadeusza” czytają w wersji litewskiej, która nazywa się „Ponas Tadas”. Odkąd na Litwie pojawiło się euro, większość Litwinów stara się jeździć na zakupy do Polski – ceny są tam niewspółmierne do zarabianych pieniędzy. Z tego powodu wzieliśmy ze sobą niemal spiżarnie jedzenia, żeby nie przepłacać za lokalne produkty. Ciekawym jest, iż w niewielkim podlaskim miasteczku Sejny, jest sklep sieci Biedronka, który ma jeden z największych obrotów w całym kraju. Oczywiście z uwagi na tabuny Litwinów jeżdżących tam na zakupy. Wracając do Litwy - niedaleko Wilna leżą Druskienniki – jedno z najbardziej znanych uzdrowisk w tej części Europy. Nie mogliśmy zignorować tego faktu i odwiedziliśmy to malownicze miasteczko. Główną atrakcją jest największy we wschodniej Europie aquapark oraz źródła słonej wody. Idealne miejsce, aby zregenerować się po intensywnym zwiedzaniu i naładować baterie przed kolejnym krajem, którym są…


Niemcy Polska🇩🇪

…Niemcy! W ofercie tanich linii lotniczych znaleźliśmy bilety lotnicze do Hamburga za 70 PLN w dwie strony. Zgodnie z sentencją Carpe Diem, postanowiliśmy odwiedzić jedno z największych niemieckich miast na weekend. Jest to portowa metropolia, którą najlepiej zwiedzać rowerem. Największe wrażenie zrobiła na nas plaża na rzece Łabie, naprzeciwko której rozciąga się drugi co do wielkości port Europy! Kąpiesz się, a jakieś 50 metrów dalej przepływa obok Ciebie 150-metrowy kontenerowiec. Na brzegu są ostrzeżenia o falach powstających wskutek przepływających statków, mimo to plaża nie jest strzeżona przez ratowników. Kolejna atrakcja pojawia się, kiedy gasną światła. Słynna na całym świecie ulica St. Pauli. Setki klubów (także tych nocnych dla Panów), kasyn, dyskotek, pubów i miejsc, o których aż nie wypada pisać, sprawia że można poczuć się jak w świecie, w którym rządzi anarchia. Mieszka tam tysiące ludzi na ulicach lub squatach, mimo to nie czuliśmy zagrożenia. Paradoksalnie można nawet stwierdzić, że bezdomni są tam atrakcją turystyczną. W tym miejscu swoją karierę rozpoczynał John Lenon wraz z zespołem The Beatles. Do Hamburga z Danii można dojechać w kilka godzin samochodem – zdecydowanie polecamy!


|Polska 🇵🇱

W ostatni tydzień listopada nasz szlak skierował się do samego serca naszej Ojczyzny – Warszawy. Jedni ją kochają, drudzy nienawidzą. Pewne natomiast jest, że Warszawę należy szanować, choćby z uwagi na jej historię. Miasto powstało z gruzów w miarę szybko i coraz bardziej przypomina zachodnie stolice. Oprócz Pałacu Kultury, na którym można wjechać na górę by podziwiać panoramę stolicy, warto odwiedzić Muzeum Powstania Warszawskiego. Jest to jedno z najnowocześniejszych muzeów w całej Europie. Co ciekawe w niedziele wstęp do niego jest w pełni darmowy. Zwykły spacer po Warszawie może zaowocować spotkaniem kogoś sławnego lub zobaczenia miejsc, które na co dzień znamy tylko z telewizji (np. Kancelaria Premiera, Sejm, itd.). W Warszawie można mieszkać kilka miesięcy, a i tak nadal się ją odkrywa. Dawniej nasza stolica była nazywana „Paryżem Północy”. Przechadzając się jej malowniczymi terenami można zaryzykować tezę, że dziś to Paryż może być nazywany „Warszawą Zachodu”.

DO ZOBACZENIA NA PODRÓŻNICZYM SZLAKU!